Grzegorz Kolasiński - Strona Oficjalna
Moim zdaniem : Pytanie 3
Pytanie: Projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym wprowadziła zapis mówiący o tym, że środki przeznaczane na stypendia socjalne nie mogą być niższe od tych na stypendia naukowe.
    Co sądzę o obecnym systemie stypendialnym na polskich uczelniach? Jakie powinny być relacje między stypendium naukowym a socjalnym?


    Moim zdaniem: Podział stypendiów w Polsce na socjalne i naukowe nie jest do końca sprawiedliwy. Sam fakt, iż komisja OECD podważyła stypendia naukowe mówiąc, że nie możemy płacić studentom za to, że się uczą już wskazuje aby zreformować system stypendialny. Przede wszystkim powinniśmy zróżnicować stypendium socjalne od naukowego. Zacznijmy od zadania sobie pytania kto tak naprawdę ma w tym interes abym ja się uczył ? Ja czy podatnicy? Czy powinniśmy płacić studentom za to, że się uczą.

Rozumiem jeszcze kierunki na które młodzi ludzie iść nie chcą, a specjaliści po nich są konieczni do rozwoju gospodarki.

Wydaje mi się, że to abym zdobył jak najlepszą wiedzę jest w moim interesie, bo od tego zależeć będzie moja przyszła praca i zarobki. Ja widzę większy problem gdzie indziej. Wydaje mi się, że kierunki kształcenia są tworzone na podstawie ilości zainteresowanych studiowaniem na nich, a nie zatrudnieniem ludzi po ich ukończeniu. W taki sposób mamy więcej socjologów niż informatyków. Dlaczego państwo płaci za naukę, która pójdzie w las.
    Stypendia naukowe tak ale specjalistyczne, ministerialne, kryterium powinna tu być aktywność w kołach naukowych, udział w konferencjach, publikacje naukowe plus średnia ocen. Jednak tutaj istnieje zagrożenie dla małych ośrodków i dużego grona studentów, związane z konkursowym podejściem przyznawania stypendiów za wyniki w nauce.

    Forma takiego stypendium zakłada, że student oprócz odpowiednio wysokiej średniej, wykaże się również aktywnością naukową, publikacjami, referatami, odczytami i projektami, oraz udziałem w konferencjach. Nie sposób nie zauważyć, że forma konkursowa upodabnia się w swej formie do Stypendium Ministra za wyniki w nauce. Niestety z tą formą pomocy stypendialnej wiąże się szereg problemów i niejasności. Brak bowiem czytelnych i przejrzystych zasad punktowania poszczególnych osiągnięć np. jaką "wagę" ma udział w konferencji mającej miejsce w kraju, a jaką ta odbywająca się za granicą. Można zwracać uwagę również na inne wątpliwości. Problemem jest również to, że osoba studiująca na dwóch uczelniach lub dwóch kierunkach studiów, ma punktowany dorobek naukowy tylko z jednej z nich.

    Nasuwają się też pytania: Czy mieszkańcy największych miast np. Warszawy, nie będą wygrywali w konkurencji ze studentami innych części kraju, z tego prostego powodu, że w stolicy jest łatwiejszy dostęp do konferencji i szkoleń, wzbogacających wniosek o stypendium naukowe? Nasuwa się pytanie czy taka forma konkursowa przyznawania stypendiów naukowych, nie będzie zaprzeczeniem idei funkcjonowania stypendium naukowego jako czynnika mobilizującego do dobrej nauki, na rzecz "produkowania" zaświadczeń i dokumentacji, spełniającej ministerialne wymogi?

    Zmiany dotyczące stypendium naukowego są konieczne, ale kierowanie się w stronę nieprzejrzystych i konkursowych (a więc wprowadzających element niepewności i szczęścia) zasad ustalania Stypendium Ministra za wyniki w nauce, jest nieporozumieniem. System stypendiów powinien zapewniać silny bodziec mobilizacji studenta do nauki, w postaci odpowiednio wysokiego świadczenia, ale nie poprzez gromadzenie zbędnej dokumentacji i aktywizację form nie będących stricte naukowymi.

    W sprawie stypendiów socjalnych powinien nastąpić większy nacisk na weryfikowanie dochodów studentów, aby nie dochodziło do patologii, że ubodzy studenci nie dostają pomocy socjalnej a student bogaty, który potrafi zakombinować dostaje najwyższe stypendium socjalne. 

code&design : Bartłomiej Mucha